Aktualności Z życia parafii

Niezwykła historia papieskiego krzyża

Można by powiedzieć: ot, zwyczajny, drewniany krzyż i byłaby to prawda. Jest to bowiem zwyczajny drewniany krzyż, a może raczej był. Stał się bowiem niemym świadkiem cierpienia niezwykłego człowieka. Człowieka, który w oczach ludzi był święty już za życia. Dzisiaj ten krzyż jest cenną relikwią i wkrótce odwiedzi również naszą parafię.

Tak jak niezwykły był człowiek, który przytulał ten krzyż do policzka, tak niezwykła jest historia samego krzyża.

Był rok 1990. Pani Janina myła okna w mieszkaniu. Zachwiała się i spadła łamiąc kręgosłup. Pomimo natychmiastowej pomocy, operacji i zabiegów już na zawsze straciła sprawność nóg. Ten tragiczny w skutkach wypadek całkowicie ją załamał. Była młoda, miała męża i 6-cio letniego synka Sebastiana i została przykuta do wózka…

To właśnie wtedy jej mąż wyrzeźbił dla niej krzyż. Po latach Pani Janina jest pewna, że to właśnie ten krzyż pomógł jej przetrwać. Dziś jest szczęśliwa, bo zrozumiała sens swojego cierpienia.

Jak krzyż znalazł się u Ojca Świętego? Pani Janina przekazała krucyfiks pielgrzymom ze wsi, którzy wybierali się do Rzymu.

W Wielki Piątek 2005r papież Jan Paweł II był już bardzo chory. Cierpienie nie pozwalało mu na osobisty udział w drodze krzyżowej w Koloseum, chociaż przewodniczył jej co roku od początku swojego pontyfikatu. Pomimo ogromnego bólu siedział przed telewizorem w swojej kaplicy, duchowo łącząc się w modlitwie z wiernymi, którzy tę drogę odprawiali.  W pewnym momencie, przed XIV stacją, papież prosi o krzyż. Ks. Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki pobiegł i przyniósł lekki, drewniany krzyż. Na oczach całego świata Ojciec Święty przytulił go do swojego policzka. To był właśnie ten krzyż, do którego modliła się kiedyś Pani Janina.

Dzisiaj ten Wielkopiątkowy Krzyż wędruje od parafii do parafii jako niezwykła relikwia. W Niedzielę 13 sierpnia rozpoczną się u nas rekolekcje przygotowujące nas do Peregrynacji Krzyża św. Jana Pawła II.

„Krzyż jest tajemnicą i wymaga wiary” – pisał św. Brat Albert. Przeżyjmy ten czas rekolekcji i Peregrynacji w modlitewnym skupieniu. Adorując Krzyż dziękujmy Bogu za dar Jego miłosiernej miłości i prośmy o siły, byśmy umieli z pokorą przyjmować krzyż swojego życia.

 Panie, Ty widzisz, krzyża się nie lękam
Panie, Ty widzisz,, krzyża się nie wstydzę;
Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam,
Bo na tym krzyżu Boga mego widzę.