Zawierzenie

Pycha

List okólny do Przyjaciół Krzyża (16-17)

Si quis vult post me venire, jeśli kto chce pójść za Mną, który tak się uniżyłem i ogołociłem, stałem się bardziej robakiem niż człowiekiem, ego sum vermis et non homo; za Mną, który przyszedłem na świat tylko po to, by przyjąć Krzyż, ecce venio. Tylko po to by go umieścić w głębi mego Serca, in medio cordis; by go ukochać od mojej młodości, hanc amavi a juventute mea; by tęsknić za nim przez całe życie, quomodo coarctor; by nosić go z radością, przedkładając nad wszelkie radości i rozkosze Nieba i ziemi, proposito sibi gaudio, sustinuit crucem? Uradowałem się wszak wówczas  dopiero, gdy umarłem w jego boskich objęciach.

Jeśli więc kto chce pójść za Mną, tak ogołoconym i ukrzyżowanym, niech jak Ja się chlubi jedynie ubóstwem, upokorzeniami i boleściami mego Krzyża: abneget semetipsum, niech się zaprze samego siebie!

    O, jak dalecy od towarzystwa Przyjaciół Krzyża pyszni cierpiętnicy, mędrcy tego świata, wielcy geniusze i tęgie umysły, nadęte własną wiedzą i talentami! Bardzo dalecy ci wielcy plotkarze, co to robią wiele hałasu, owocując jedynie samą próżnością! Dalecy też nadęci pychą pobożnisie, obnoszący się z wyniosłą rezerwą pysznego Lucyfera, non sum sicut ceteri, co to nie mogą znieść, gdy ktoś ich zgani – żeby się nie usprawiedliwiać; gdy ktoś ich zaatakuje – żeby się nie bronić; gdy ktoś ich poniży – by się nie wynosić!

     Strzeżcie się, ażeby nie dopuszczać do swojego towarzystwa owych delikatnych nadwrażliwców, bojących się najmniejszego ukłucia, krzyczących i skarżących się przy najmniejszym bólu; oni to nigdy nie zakosztowali włosiennicy, pasa, dyscypliny ani żadnych innych narzędzi pokuty. Ci bowiem w swych modnych nabożeństwach delikatność potrafią splatać z najbardziej fałszywym i wyrafinowanym brakiem umartwienia.

Pismo Święte

A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, (Hbr 9,27)

Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę. (Jk 4,6)

Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». (Łk 18, 9-14)

O naśladowaniu Jezusa Chrystusa (III, 8)

1. Uczeń. Będę mówił do Pana mojego, aczem proch i popiół (1). Jeślibym miał siebie za co więcej, oto Ty staniesz przeciwko mnie: a świadectwem prawdziwym są złości moje, a zaprzeć się ich nie mogę. Jeśli zaś wielce uniżę się przed Tobą, i zrzeknę się samego siebie, i tak jak jest w istocie, za proch uważać się będę, skłoni się ku mnie łaska Twoja, a światłość Twoja przybliży się do serca mego: a wszelka próżność moja, chociażby najmniejsza, zapadnie w otchłań nicestwa mego i zginie na wieki. Tam mnie samego okażesz mi, czym jestem, czym byłem, i gdzie zaszedłem: albowiem niczym jestem, a nie wiedziałem (2). Jeśli sam sobie zostawiony jestem, oto jestem niemocą i nicością samą; lecz skoro spojrzysz na mnie, wnet stawam się silny i mężny, i nowa radość napełnia mnie. Wielki to dziw, że tak nagle wznosisz, i tak łaskawie obejmujesz mię, który własnym ciężarem zawsze ku dołowi spadam.

2. Miłość Twoja to sprawia, która niezasłużenie uprzedza mnie i wspiera w tak licznych potrzebach, i strzeże w tak wielkich niebezpieczeństwach, i z pośród niezliczonego złego wyrywa mnie. Żem siebie złą miłością kochał, zgubiłem się; a gdym Ciebie tylko szukał, i Ciebie tylko kochał, znalazłem Ciebie i siebie; a przez miłość ku Tobie, głębiej jeszcze uczułem nicość moją. Albowiem Ty, o! Najsłodszy, czynisz ze mną, i obdarzasz mię nad wszelką zasługę moją, i nad to wszystko, czego bym się śmiał spodziewać, i o co bym śmiał prosić.

3. Bądź błogosławiony, Boże mój, bo chociaż ja wszelkich łask Twoich niegodny jestem, jednakże Twoja wspaniałość i dobroć nieskończona, nigdy nie przestaje obsypywać dobrodziejstwy, nawet niewdzięcznych, i tych co bardzo dawno i bardzo daleko od Ciebie odeszli. Nawróć nas do Ciebie, abyśmy byli pokorni, pobożni, i Tobie wdzięczni: albowiem Ty jesteś zbawieniem naszym, Ty jesteś cnotą i potęgą naszą.

Modlitwy

Litania do Ducha Świętego

Ave Maris Stella

Litania Loretańska

Można także powyższe rozważania odsłuchać: