Z życia parafii

Wzięliśmy udział w „Różańcu do granic”

Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie słyszałaby o wydarzeniu „Różaniec do granic”, które miało miejsce 7 października br. Cała nasza ojczyzna została opleciona modlitwą różańcową. W tym samym czasie modliło się na różańcu, rozważając po kolei wszystkie tajemnice, milion osób z Polski i ze świata.

W święto Matki Bożej Różańcowej, w 320 kościołach stacyjnych na terenie 22 diecezji na obrzeżach Polski, została podjęta modlitwa o pokój dla Polski i całego świata. Do tej niezwykłej akcji włączyli się także wierni z różnych stron świata. Poza metropoliami, takimi jak Paryż, Londyn, Dublin, czy Amsterdam, uczestnicy modlili się na południu w Neapolu, w miejscowości Stamsund, która znajduje się w norweskim archipelagu Lofotów, za kołem podbiegunowym, w Auckland w Nowej Zelandii oraz w sanktuarium maryjnym w Akicie na wyspie Honsiu w Japonii. Udział zadeklarowali także żołnierze stacjonujący w bazie lotniczej w Bagram w Afganistanie.

Wierni z naszej parafii również zapragnęli wziąć udział w tym wydarzeniu. Pod przewodnictwem ks. Macieja, wyjechali do Lubyczy Królewskiej, gdzie w kościele stacyjnym p.w. Matki Bożej Różańcowej i Królowej Aniołów, uczestniczyli w Mszy św. i wysłuchali Homilii tamtejszego ks. proboszcza Roberta Mokrzyńskiego.

Opowiedział on historię małego Beniamina, który tak bardzo pragnął mieć malutką siostrzyczkę, że postanowił napisać list z prośbą do Pana Boga. Po kilku nieudanych próbach, zdjął z półki figurkę Matki Bożej, zawinął delikatnie w gruby ręcznik i obwiązał sznurkiem. Następnie położył tak opakowaną figurkę na biurku i zaczął kolejny list: Kochany Panie Boże. Jeśli chcesz ujrzeć jeszcze kiedyś Swoją Matkę… – i tutaj wytłumaczył czego tak bardzo pragnie, będąc święcie przekonany, że Pan Bóg, zastraszony utratą Swej Matki, z pewnością go wysłucha.

„Dlaczego my dzisiaj gromadzimy się na modlitwie? Może jesteśmy tak bardzo podobni do tego małego szantażysty Beniamina?” – pytał zebranych ks. Robert. „Bo i my przecież mamy tak wiele intencji, tak wiele ważnych pragnień i potrzeb.”

W pouczającej Homilii ks. Rober tłumaczył czym jest modlitwa różańcowa i jak bardzo wpływa ona na losy naszej Ojczyzny: „Zobaczcie jak wielkie rzeczy uczynił Bóg Maryi, ale chce uczynić je także każdemu z nas, każdej rodzinie, każdemu narodowi. Każdemu, kto wzywa Jego imienia.”

Po Mszy świętej, dziesięć osób, po 33 dniach przygotowań, złożyło akt oddania się w niewolę miłości Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi.

Przed podzieleniem się na grupy i wyruszeniem do punktów modlitwy przy granicy, wierni wzięli udział w adoracji Najświętszego Sakramentu.

Do Lubyczy Królewskiej przyjechało bardzo wiele osób, m.in. z Zamościa, Lublina, Tomaszowa Lubelskiego, Warszawy i oczywiście z Biłgoraja. Zostali podzieleni na trzy grupy. Nasi parafianie zostali wysłani do miejscowości Kornie, gdzie w małym kościółku przy granicy Polski, mieli modlić się na różańcu błagając Boga o potrzebne łaski dla Polski i świata.

Rozważania tajemnic różańca świętego prowadziły panie z miejscowej parafii.

Po godzinie modlitw, zakończonych błogosławieństwem z rąk ks. Macieja, wychodząc z kościoła wszyscy mocno zaskoczyli się wspaniałym widokiem tęczy. Piękny kolorowy łuk, który jak się później okazało, był widoczny we wszystkich miejscach modlitwy „Różańca do granic”, wlał w serca radość i zapewnienie o Bożej opiece.

„Różaniec do granic” połączył milion osób z Polski i świata. Wszyscy mocno wierzymy, że ta modlitwa przyniesie obfite owoce.

Zdjęcia można obejrzeć w galerii na naszym parafialnym Facebook’u:  http://www.facebook.com/ParafiaChrystusaKrolaWBilgoraju/photos/